Dębowa Osada

Jest takie miejsce piękne i urokliwe, w obrębie granic Dąbrowy Górniczej. Nazwane zostało przeze mnie Dębową Osadą. Jest ono od roku 1895 własnością mojej rodziny, a to przez własność nabytą przez mojego pradziadka Kacpra Daneckiego. Dębowa Osada później była pod opieką m.in. do moich dziadków oraz rodziców Lucyny i Adolfa Ciesielskich, a teraz do mnie i mam nadzieję, że w przyszłości będzie należała do moich dzieci, a w dalszej do moich wnucząt.

10
z galerii: Wiosna 2012
Teren jest piękny nie tylko ze względu na okazałe dęby o obwodach pni do 5 metrów lecz również las porośnięty wiekowymi czarnymi sosnami, które sadziłam osobiście razem z dziadkiem Daneckim.

Teren ten (osada) jest osobliwy nie tylko ze względu na stare drzewa lecz również ogólnie faunę i florę opisaną przez prof. Czyloka, wykonującego pracę na zlecenie urzędu miasta Dąbrowa Górnicza. Myślę, że jest to ostatnia oaza tak starych dębów w okolicy i ona między innymi była kanwą nazwy naszego miasta – Dąbrowy Górniczej. Mimo, że w parku „Zielona” są organizowane akcje sadzenia dębów to dzieje się to dopiero współcześnie, a dęby w „Dębowej Osadzie” pamiętają pewnie czasy powstania nazwy miasta albo i wcześniejsze.

11
z galerii: Wiosna 2012
Muszę tu zaznaczyć, że ta piękna Osada była i jest przyczyną ogromnych prześladowań mojej rodziny na przestrzeni 200-stu lat oraz wskutek kolejnych zawirowań politycznych. Dziadek był prześladowany i traktowany jako obszarnik. Odbierano mu kolejne działki i podstępnie uwłaszczano tak, że pozostało tego niewiele.

W czasach socjalizmu również moich rodziców szykanowano, zamykano i w końcu kazano zlikwidować młyn, który przecież służył miejscowej społeczności. Trzeba tu zaznaczyć, że ilość ziemi jaką dziadek zakupił i posiadał była i jest zaledwie „małą działką” w stosunku do ilości ziemi jaką posiadali ówcześni partyjni bonzowie, nie wspominając już o dzisiejszych właścicielach ziemskich z własnością ziemi po byłych PRL-owskich PGR-ach.

Do dzisiaj mimo, że posiadam oryginalny dokument, sporządzony przez notariusza Sosnowieckiego, który na mocy ukazu carskiego zatwierdził własność tej ziemi mojej rodzinie – mam kłopoty i muszę się sądzić o każą działkę przekazaną mi przez dziadka i moich rodziców w testamencie lub w przypadku rodziców, którzy jeszcze żyją w akcie darowizny.

Zadziwiające jest dla mnie, że władze miasta mimo to, że poniosły dość spore koszty na opracowanie florystyczne tego miejsca przez Prof. Czyloka na tym poprzestały. „Niewiadomy” jest dla mnie cel zlecenia tego opracowania.

13
z galerii: Wiosna 2012
Jestem zdeterminowana by ten teren zachował właściwości i wygląd jakie ma już z górą 100 lat, a mam zapewnienie, że moje dzieci, a później wnuki będą kontynuować dzieło pradziadów. Moje skromne fundusze nie wystarczają na bieżącą pielęgnację tych starych drzew choć stale wynajmuję prywatnie profesjonalną firmę i robię co mogę i na co mnie stać.

Powodem stworzenia strony w Internecie jest nie tylko pokazanie mieszkańcom Dąbrowy, że jest takie miejsce na terenie miasta lecz również, co pokazują zdjęcia z różnych pór roku, że dęby póki co mają się dobrze oraz jakie są okazałe i piękne.

Inny powód to nadzieja, że może w jakiś sposób (np. fundacji) ktoś mi pomoże ratować to miejsce, Osadę, dla potomnych

Trzeba tu zaznaczyć, że koszty rosną i coraz trudniej utrzymać mi te drzewa w dobrej kondycji, a zaniechanie pielęgnacji niechybnie doprowadzi do zniszczenia tego drzewostanu.

Póki co proszę oglądajcie i cieszcie oczy tym pięknem i dzikim zakątkiem Dąbrowy Górniczej – przynajmniej w Internecie.

 



Komentarze są zamknięte.